Twój schowekTwój koszyk
szukaj

Wiosna 2013

Otwarta ortodoksja

1 (651)

Otwarta ortodoksja

W tym numerze sięgamy do źródeł idei katolicyzmu otwartego. Nie było wśród nich dążenia do frakcyjności. Dlatego również dzisiaj – po wielu sporach i niejasnościach, jakie pojawiały się wokół tego określenia – odczytujemy je po prostu jako otwartą ortodoksję.
Podejmujemy też inne problemy. Przesyceni medialnym akcentowaniem podziałów, które różnicują polskie społeczeństwo na dwa plemiona, postanowiliśmy zastanowić się, co łączy Polaków. Wszechobecność popkultury skłania nas natomiast do refleksji, czy taka kultura jest w stanie unieść prawdę o świecie i człowieku. A jeśli nie popkultura, to co?
     
Zbigniew Nosowski
1Od redakcji
4Podziękowania dla Przyjaciół
     

Otwarta ortodoksja

   
Redakcja WIĘZI
5Dlaczego otwarta ortodoksja
Konrad Sawicki
11Otwartość, którą się żyje
„Kościół otwarty” Juliusza Eski po 50 latach
Ks. Andrzej Draguła
20Dialog i ewangelizacja, czyli o konflikcie pozornym
Sebastian Duda
33Chrześcijaństwo asystemowe
Teologiczna polityczność polskiego katolicyzmu
Jerzy Sosnowski
48Co powiedział Pan
     
Laurence Freeman OSB
52Nota bene
Most między wiarą a kulturą
     

Co łączy Polaków?

   
Piotr Gliński
Aleksander Smolar
Zbigniew Nosowski
Marek Rymsza
57Polska popękana, Polska posklejana?
dyskusja
Andrzej Rychard
74Polskie instytucje: dzielą czy łączą?
Barbara Gąciarz
81Dobre rządzenie buduje więzi lokalne
     

Wiara

   
Stefan Frankiewicz
Cezary Gawryś
93Blaski i cienie Wielkiego Jubileuszu
rozmowa
Tomasz Kycia
106Odświatowienie Kościoła?
Niemieckie dyskusje o roli chrześcijan w świecie
Elżbieta Adamiak
Olga Tokarczuk
Katarzyna Jabłońska
115Rozmowy na dziedzińcu
Bogini czy Matka Boga
Agata Skowron-Nalborczyk
129Dzieci Abrahama
Dialog – nie z grzeczności. Muzułmańskie „Jednakowe słowo” po pięciu latach
Michał Zioło OCSO
138Litery na piasku
A – jak Ala z „Elementarza”
Franciszek Kamecki
143Jerycho, Synaj
wiersze
     

Społeczeństwo

   
Marcin Żyła
147Czytanie świata
Miasto na liniach
Mykoła Riabczuk
154Z drugiej strony Bugu
Ukraina potrzebuje burżuazyjnej rewolucji
Ihor Hryniw
158Polityka ukraińska - w zawieszeniu
Andrzej Friszke
162Historia
Rewolucja „Solidarności” 1980-1981
Maciej Zięba OP
176Polemiki
Broń nas, Boże, od ideologii!
     
Aleksander Hall
182Rzeczy (nie)pospolite
Czy jesteśmy jeszcze wspólnotą?
     

Jeśli nie popkultura, to co?

   
Wojciech Józef Burszta
187Żarłoczność i asceza kultury
Mariusz Gradowski
Ewa Kiedio
Marcin Kiedio
198Pop i jego dziwne owoce
rozmowa
Iwan Wyrypajew
Dorota Kołodziejczyk
209Komercyjny nie znaczy zły
rozmowa
     

Kultura

   
215Książki najważniejsze
Recenzje
Zbigniew Nosowski
215Polska jest przed nami
Kalina Wojciechowska
222Dyskusja z uczonymi w Piśmie
Krzysztof Biedrzycki
227Rozwiązłość jako metafora
231W Galerii WIĘZI
Jacek Świerczyński
Jerzy Sosnowski
232Eks post
Dotknąć ciszy (dwie próby)
     
237Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ
     
Numer w wersji papierowej:
24,99 zł 22,49 zł
dodaj do koszyka
dodaj do schowka
Numer w wersji e-book:
(format: pdf)
18,45 zł
dodaj do koszyka
dodaj do schowka

Artykuł

WIĘŹ 1 (651) 2013

Zbigniew Nosowski

Polska jest przed nami

To od 12 września 1989 r., czyli od dnia powołania rządu Tadeusza Mazowieckiego, można ponownie realnie mówić o wolnej Polsce. Zapanowała bowiem pewność, że kluczowe decyzje co do przyszłości państwa podejmowane są absolutnie suwerennie – w Warszawie, a nie w Moskwie. Nawet jeśli decyzje te musiały brać pod uwagę ówczesne wewnętrzne i międzynarodowe uwarunkowania, to były niewątpliwie samodzielne, nie zaś suflowane przez kogokolwiek z zewnątrz. Stanowczość premiera w obronie polskich interesów widać było dobrze zwłaszcza w negocjacjach z kanclerzem Helmutem Kohlem co do ostatecznego uznania granicy polsko-niemieckiej.

            Żal, że nie dokonały się symboliczne i realne akty sprawiedliwości, nie oznacza zatem zarzutu pomniejszenia polskiej suwerenności. Nie oznacza też pomniejszania historycznej roli pierwszego rządu III RP. Bo rzeczywistość pokazała, że choć różne siły polityczne rządziły, to steru ustawionego przez Mazowieckiego nie trzeba było przestawiać. W czasie jego premierostwa możliwe jednak były, jak sądzę, bardziej zdecydowane działania wyraźnie stawiające moralną „grubą linię” między PRL a nową Polską, które miałyby nie tylko de facto dekomunizacyjny charakter, lecz – przez swoją symboliczność – również szersze oddziaływanie społeczne. Owszem, nie były one możliwe w 1989 r., ale już kilka miesięcy później – po aksamitnej rewolucji i upadku muru berlińskiego oraz po rozwiązaniu PZPR – sytuacja zdecydowanie się zmieniła. Nie musiały to być także działania odwetowe. Na przykład odebranie niesłusznie przyznanych przywilejów nie byłoby spychaniem kogokolwiek do drugiej kategorii obywateli, lecz przywracaniem sprawiedliwości. Podobnie – w imię równości szans – inaczej można było postąpić w kwestii majątku PZPR, który później stał się podstawą ekonomicznej potęgi SLD. 


To jest fragment artykułu. Pełny tekst - w kwartalniku WIĘŹ nr 1/2013 (cały magazyn dostępny także jako e-book).

 

wstecz

Copyright (c) Towarzystwo „WIĘŹ”
00-074 Warszawa, ul. Trębacka 3
e:mail: wiez@wiez.pl

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?