Twój schowekTwój koszyk
szukaj

Jesień 2015

Nowi ubodzy w nowej Polsce

3 (661)

Nowi ubodzy w nowej Polsce

Nowi polscy ubodzy to nie sprawa polityczna. To nowa kwestia społeczna. To problem, którego być może nie widać dobrze ze stolicy, ale nie sposób go ominąć w poważnych dyskusjach o Polsce. A właściwie nie problem, lecz konkretni ludzie.

W praktyce duchowości katolickiej coraz ważniejsze miejsce zajmują sprawki złego ducha, a szatan wydaje się niekiedy silniejszy niż Bóg. Pytamy więc znawców tematu: Jak odróżniać zło od Złego?

W ludzkich próbach wyjaśniania biegu dziejów niebagatelną rolę odgrywają koncepcje spiskowe. Kiedy one się pojawiły i jak rozwijały? W jaki sposób dziś przejawiają się w literaturze, filmach i rzeczywistości?

 

     
Zbigniew Nosowski
1Editorial
5Podziękowania dla Przyjaciół
     

Nowi ubodzy w nowej Polsce

   
Marek Rymsza
7Nowa kwestia społeczna?
Aleksandra Gołdys
Maria Rogaczewska
18Czego nie widać ze stolicy
Świat nowych nierówności
Jarema Piekutowski
24Ubóstwo jako lęk
Ewa Kiedio
32Inna Warszawa
     
Radosław Wiśniewski
40Psalm do świętej Sabiny
     
Cezary Gawryś
49Tylko współczucie prowadzi do pokory
Stefana Frankiewicza wierność swoim przekonaniom
Adam Krzemiński
Winfried Lipscher
Renate Marsch-Potocka
Cezary Gawryś
Zbigniew Nosowski
54Nie ma kropki w pojednaniu
Jędrzej Morawiecki
65Czytanie świata
Odwilż
Andrzej Friszke
76Historia
Rok 1989: bilans zamknięcia – bilans otwarcia
Jan Olaszek
87Przypadki Michała Boniego
Aleksander Hall
95Rzeczy (nie)pospolite
W trakcie trzęsienia ziemi
     

Szatan silniejszy niż Bóg?

   
Ks. Robert J. Woźniak
Zbigniew Nosowski
101Walka przegranego o cokolwiek
rozmowa
Ks. Stanisław Adamiak
115Bardzo krótka historia egzorcystów i egzorcyzmów
Ks. Sławomir Sosnowski
Ewa Karabin
Michał Buczek
124Jak odróżnić zło od Złego?
rozmowa
     
John O'Malley SJ
134Nota bene
Sobór duszpasterski, bo doktrynalny
Sebastian Duda
142Otwarta Ortodoksja
Przesilona wątpliwość
Stanisław Krajewski
Magdalena Czyż
154Dzieci Abrahama
Epoka po „Nostra aetate”
W 50. rocznicę soborowej deklaracji
Piotr Bernatowicz
Filip Lipiński
ks. Andrzej Draguła
164Pomnik nasz codzienny
dyskusja
Michał Zioło OCSO
175Litery na piasku
G – jak goryl
     

Kultura pełna spisku

   
Sebastian Duda
183Historia spisków, historia lęków
Wybrane przypadki z dziejów teorii spiskowych
Krystyna Skarżyńska
Katarzyna Jabłońska
Jerzy Sosnowski
194Bin Laden żyje, chociaż jest martwy
rozmowa
Marcin Napiórkowski
204Jak napisać bestsellerową powieść o spiskach
     
Adrian Sinkowski
214Solec, Tylda
     
Katarzyna Jabłońska
ks. Andrzej Luter
216Ksiądz z kobietą w kinie
Dlaczego nie robi pan filmów?
Justyna Melonowska
227Książki
Kobiety wolą srebro
Krzysztof Dorosz
235Tylko w wyobrażeniu...
Jacek Borkowicz
243Polacy „ukarani”
     
249W Galerii „Więzi”
Wojciech Moskwa
Jerzy Sosnowski
250Eks post
Gaudianie i Gaudianki
     
Numer w wersji papierowej:
24,99 zł 22,49 zł
dodaj do koszyka
dodaj do schowka
Numer w wersji e-book:
(format: pdf, Mobi, ePub)
18,45 zł
dodaj do koszyka
dodaj do schowka

Artykuł

WIĘŹ 3 (661) 2015

Ewa Kiedio

Inna Warszawa

Podobno pochodziła z arystokratycznej, kresowej rodziny. Studia na SGPiS (dziś SGH) szły jej tak dobrze, że na przełomie lat 70. i 80. pojechała na stypendium do Niemiec. Mówi się, że w niewielkim odstępie czasu spotkały ją dwie tragedie: zmarła jej matka, a mąż porwał syna za granicę. W tym punkcie historia zapada się w mrok. 

Wspólnota Sant’Egidio poznała ją przy rozdawaniu kanapek jako starszą kobietę z wielkim kokiem upiętym pod chustką. Taka właśnie spoglądała z niesionego za trumną portretu, który namalował Radosław Skrzypczyk. Choć policja ostatecznie nie ustaliła tożsamości kobiety, na tabliczce nagrobnej oprócz oznaczenia NN i numeru identyfikacyjnego udało się w cudzysłowie dodać nazwisko, pod którym znała ją wspólnota. – Bezdomni umierają anonimowo: bez nazwiska i bez twarzy. Nawet jeśli mają znajomych, nikt nie odszukuje ich, by poinformować o pogrzebie. Przy trumnie są tylko grabarze. Chcieliśmy zrobić wszystko, żeby było inaczej – mówi Anna Matlak. 

Aby przyjechać na pogrzeb razem ze swoimi przyjaciółmi bezdomnymi, wspólnota wynajęła autobus. Razem modlili się podczas Mszy i razem szli za trumną. Jeden z grabarzy nie ukrywał zdziwienia. Pierwszy raz widział sześćdziesiąt osób na pogrzebie bezdomnej. – Jesteście rodziną? – dopytywał. Odpowiedzieli: Właściwie tak. – Byliśmy w tej samej sytuacji: ludzie, którzy przyjechali pożegnać się ze znajomą – dzieli się swoimi odczuciami Agnieszka Nosowska. – Zobaczyłam inne oblicze miasta, biedacmentarz, krzyże wbite w rozwiewane przez wiatr kopczyki. Segregacja jest wyraźna. W jednej części piękne pomniki, w innej kwatera z tymi babkami z piasku, wypchnięta najdalej jak się da.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” jesień 2015 (dostępnym także jako e-book). 

wstecz

Copyright (c) Towarzystwo „WIĘŹ”
00-074 Warszawa, ul. Trębacka 3
e:mail: wiez@wiez.pl

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?