Twój schowekTwój koszyk
szukaj

Luty 2003

40 lat po Soborze…

2 (532)

40 lat po Soborze…

Przed czterdziestu laty w bazylice św. Piotra obradowali Ojcowie Soboru Watykańskiego II. Osobiście nie mogę pamiętać tamtych lat - uczyłem się wtedy dopiero stawiać pierwsze samodzielne kroki. Wiele razy słyszałem o niezwykłej atmosferze Soboru. Niemal odczuwalnie mogłem jej dotknąć, czytając ekumeniczne kazanie abp. Karola Wojtyły z roku 1964. Ówczesny metropolita krakowski wyraźnie zafascynowany jest rozwojem wydarzeń na Soborze. Jego entuzjazm udziela się dziś czytelnikowi, tak jak zapewne wówczas udzielał się słuchaczom tego biskupa-myśliciela i współtwórcy Soboru w jednej osobie. W kazaniu tym - niepublikowanym do tej pory - można także odnaleźć zapowiedź kilku głównych linii pontyfikatu Jana Pawła II. W sporach o bilans posoborowych lat pojawia się czasem pytanie, czy potrzebny byłby nowy sobór. Dyskutuje się o tym w świecie - w kronice religijnej można znaleźć m.in. refleksję kard. Josepha Ratzingera. Również w Warszawie odbyła się ważna dyskusja na ten temat, której zapis Państwu prezentujemy. W potocznej świadomości najważniejszy owoc Vaticanum II to reforma liturgiczna. Tekstem Krzysztofa Jankowiaka rozpoczynamy serię polemik wokół problematyki liturgicznej.
     
Zbigniew Nosowski
1Od redakcji
     

PISANE NA GORĄCO

   
Piotr Wojciechowski
4Klon, nasz bliźni?
Tomasz Wiścicki
5Lew, Leszek, Adam i... demokracja
     

40 lat po Soborze…

   
kard. Karol Wojtyła
10Zjednoczenie chrześcijan to wielka sprawa ludzkości
Kazanie z 25 stycznia 1964 r.
ks. Alfons Skowronek
16Communio - soborowy model Kościoła
Józef Majewski
26Świecki czy po prostu chrześcijanin?
Kłopoty z teologią laikatu
Janina Gwóźdź RSCJ
Jacek Bolewski
Zbigniew Nosowski
ks. Alfons Skowronek
34Czy potrzebny jest Sobór Watykański III? (dyskusja)
bp Bronisław Dembowski
49Jesteśmy w prawdzie i w drodze do prawdy
Bogusław Kierc
53Widziałem, Zachwycenie
Andrzej Friszke
54Realista wierny wartościom
Józefa Hennelowa
58List do Stanisława Stommy
Klaus Ziemer
61Na wschodzie Zachodu
Joanna Skawińska
67Widok z Manhattanu:
Zwyczajny obowiązek
Emil Biela
69 Pochodnia, I pies wziął mnie na spacer
70Szukając źródeł
ankieta
Jacek Bolewski SJ
70Do czasu
Ewa Bońkowska USJK
72Urszulanka od szarej codzienności
Ludmiła Grygiel
75Biskup i mistyczka
ks. Józef Kudasiewicz
78Moje studnie Jakubowe
Piotr Wojciechowski
92Jeden świat, jeden mózg:
Eskimosi, czyli jak żyć w Europie
Zbigniew Nosowski
96Osobisty rzecznik Pana Boga?
     

Polemiki

   
Krzysztof Jankowiak
109Tęsknota za liturgią naprawdę odnowioną
     

Z NAJNOWSZEJ HISTORII POLSKI

   
Sławomir Poleszak
115Podziemie zbrojne w Łomżyńskiem i Grajewskiem 1945-57
     

POLACY I ICH SĄSIEDZI

   
Krzysztof Goss
131Ilu jest Białorusinów na Białostocczyźnie?
     

KOŚCIÓŁ W ŚWIECIE

   
Józef Majewski
139Kronika religijna
     

PEJZAŻ KULTURALNY

   
Bohdan Pociej
148Etos muzyki i jej duchowy arystokratyzm
     

NAD KSIĄŻKAMI

   
Jacek Łukasiewicz
155Niesfałszowany sens słów
Juliusz Gałkowski
159Przeszłość i przyszłość celibatu
Piotr Madajczyk
163Niemcy w polskiej niewoli
Wojciech Kaliszewski
166Do czytania poleca
     
Julia Hartwig
170Miejsce przy oknie
Polska dzielnicowa
174Zmarli
Małgorzata Borkowska OSB
178Nasze pytania do Niego
Problem Józefa
     

Listy do redakcji

   
Piotr Chrzanowski
179Po pierwsze, wierność przekładu
     

Artykuł

WIĘŹ 2 (532) 2003

Piotr Wojciechowski

Klon, nasz bliźni?

A więc urodzi się "klonowe dziecko"? Pojawią się w świecie rodziny z problemem "ludzkiego klonu"?

Zarodek ludzki jest pełnym człowiekiem, choć nie jest jeszcze na tyle samodzielny ani na tyle sprawny, co urodzone dziecko. To nie ideologia, to wiedza przyrodnicza. Tak samo zarodek psa jest w pełni psem, zarodek żaby w pełni jest żabą, chociaż jeszcze nawet nie jest kijanką. Klonowanie człowieka wymaga tego, aby skonstruować zarodek ludzki. Dokonuje się przeszczepu na poziomie komórkowym, usuwa jedno jądro i zastępuje je innym. Powołuje się więc do życia zarodki przez zapłodnienie poza organizmem, selekcjonuje, a przy tym liczne uśmierca. Ocena moralna takich działań musi być jednoznacznie negatywna. Popatrzmy jednak na tę sprawę od innej jeszcze strony.

Na całym świecie, w krajach biednych i bogatych, chrześcijańskich i niechrześcijańskich, upośledzenie fizyczne lub umysłowe dziecka wiąże się nader często z upośledzeniem społecznym i majątkowym rodziny. Krótko - więcej wydatków, więcej potrzeb, a trudniej o przyjaciół i czas. Wszystkie dzieci, które nie przeżywają dzieciństwa i młodości w przestrzeni miłości matki i ojca, miłości łączącej małżonków i ogarniającej ich potomstwo - są dotknięte pewnym istotnym brakiem, są także w jakimś stopniu upośledzone.

Przypomniawszy te banalne prawdy, można spróbować powiedzieć, co z tym klonowaniem człowieka. Klonowanie musi być złe nie tylko dlatego, że operacja komórkowego przeszczepu łatwo może uszkodzić zarodek. Wtedy klonowanie powoła na świat dzieci pozbawione pełnej odporności immunologicznej, dotknięte przedwczesnymi objawami starzenia się czy w inny sposób fizycznie upośledzone. Klonowanie musi być złe, dzieci przychodzące na świat w jego wyniku mogą być także zagrożone upośledzeniem społecznym, ponieważ nie będą miały biologicznego związku z obojgiem rodziców. Klonowanie to instrumentalne posłużenie się człowiekiem w kluczowej dla niego sytuacji - wejścia w świat.

Kłopot z klonowaniem człowieka - klonowaniem ukierunkowanym na narodziny osoby ludzkiej - polega na tym, że jest ono włączone w ogromną przestrzeń naukowych, technologicznych i rynkowych procedur ingerencji człowieka w szeroko pojmowaną naturę. Inżynieria genetyczna, zabiegi modyfikacji genetycznych w hodowli zwierząt i roślin, nowe technologie mikrochirurgii, ginekologii, badań prenatalnych - to wszystko stanowi pewne kontinuum działań zawodowych, wiedzy, instytucji. To kontinuum nie ma ani idei przewodniej, ani dominującej motywacji. Współpracują w tej przestrzeni ludzie powodowani cyniczną chęcią zysku i ci, którzy chcą ulżyć ludzkim cierpieniom, są tu tacy, których gna do pracy poznawcza ciekawość, tacy, którzy gonią za sławą, szaleńcy władzy i szaleńcy religijni. Rosnąca potęga i rosnący zasięg mediów powodują też, że nagłaśniane i upraszczane jest wszystko, co nowe. W tak skomplikowanej strukturze powiązań bardzo trudno operować narzędziami prawnych zakazów, trudno też dbać o to, co od ingerencji prawa skuteczniejsze - wrażliwość sumień, dobre obyczaje, wyobraźnię.

Zamęt w świecie wartości, nowe wyzwania światowej polityki budzą lęk przed tym, że technologie klonowania zostaną użyte dla poszerzenia zakresu totalitarnej manipulacji człowiekiem. Dziś to fantastyka, ale jutro? Istnieje zatem potrzeba prawa zabraniającego klonowania ludzi. Prawo to powinno mieć globalny zasięg. Jednocześnie trzeba mieć świadomość, że nie da się ustawowo zatrzymać rozwoju badań nad komórkami macierzystymi, modyfikacjami genetycznymi, hodowlą tkanek - nad tymi wszystkimi dziedzinami wiedzy, które uczyniły klonowanie człowieka możliwym i czynią je coraz łatwiejszym.

Prawość i rozsądek powinny więc nie tylko domagać się międzynarodowej ustawy "antyklonowej". Prawość i rozsądek powinny też nie ustawać w wysiłkach nad ożywieniem sumień, pielęgnowaniem obyczajności, budzeniem wyobraźni, wspieraniem kodeksów zawodowych. Są zawody, w których góruje się nad innym człowiekiem. Lekarz czy psycholog jest w sytuacji dominacji nad pacjentem, dziennikarz nad odbiorcą, prawnik nad klientem. We wszystkich tych zawodach istnieją mniej lub bardziej sformalizowane kodeksy zawodowe ograniczające możliwości nadużyć. Naukowcy pracujący w szeroko pojętej przestrzeni genetyki człowieka, inżynierii genetycznej, również w dziedzinie klonowania, muszą mieć także swój kod eks zawodowy. Muszą istnieć procedury czuwania nad przestrzeganiem tego kodeksu. Szkoda, że liczne kongresy i sympozja bioetyczne dotychczas nas do takiego kodeksu nie zbliżyły. Zabrania klonowania człowieka zarówno konwencja Rady Europy, jak i odpowiednia deklaracja UNESCO, ale w środowiskach naukowych ciągle próbuje się podważać kategoryczność tych zakazów.

Wyobraźnia nakazuje więc zarazem przewidywać, że nawet jeśli dziś rewelacje sekty raelian okażą się humbugiem, jutro czy pojutrze pojawią się na naszej planecie dzieci - wynik klonowania. To będą istoty ludzkie, dzieci Boże, nasi bliźni. Wśród tych, których upośledzenie i cierpienia są wyzwaniem dla ludzi dobrej woli, pojawią się i te dzieciaki. Mamy dzieci w rodzinach patologicznych i niepełnych, nienarodzone dzieci zagrożone aborcją, dzieci niewidome i niesłyszące, niesprawne umysłowo, dzieci trędowate, dzieci głodujące, dzieci z AIDS. Do tego oceanu cierpienia i krzywdy "braci najmniejszych" wpadną nowe kropelki.

Piotr Wojciechowski

wstecz

Copyright (c) Towarzystwo „WIĘŹ”
00-074 Warszawa, ul. Trębacka 3
e:mail: wiez@wiez.pl

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?