Twój schowekTwój koszyk
szukaj

Maj–Czerwiec 2009

Nowi ateiści

5–6 (607)

Nowi ateiści

Do starannych badań nad ateizmem zachęcał katolików II Sobór Watykański. Od tego czasu ateizm jednak bardzo się zmienił, także w Polsce. Przez dziesięciolecia kojarzony z PRL-owską propagandą, po roku 1989 stał się jedną z dostępnych opcji światopoglądowych. W ostatnich latach pojawiły się jego nowe formy – również takie, które można określać jako „misyjne”, aktywnie propagujące swoje przesłanie zarówno w publikacjach, jak i poprzez spektakularne akcje publiczne. Powstały nowe, dynamiczne środowiska skupiające ateistów, których nie obchodzą wspomnienia sprzed 20-30 lat o współpracy wierzących i niewierzących w walce o prawa człowieka. Część z nich traktuje Kościół i religię jako swoiste struktury przemocy. Jak na te przejawy niewiary powinni reagować chrześcijanie? Jak budować dialog z ateistami, odrzucając sam ateizm? Nasi wierzący autorzy – wychodząc z różnych pozycji filozoficznych i teologicznych – pokazują, że również dzisiaj Boga można znaleźć tam, gdzie się o Nim milczy. Spotkanie z ateizmem/ateistą, zawsze będące dla chrześcijanina dużym wyzwaniem i „spotkaniem wysokiego ryzyka”, może być też szansą.

     
Zbigniew Nosowski
1Od redakcji
4Podziękowania dla Przyjaciół
     

Nowi ateiści

   
Radosław Tyrała
5W co wierzą polscy niewierzący
Ewa Kiedio
18Niewiarą silni
Sebastian Duda
Magdalena Środa
26Bóg jest dla mnie mało interesujący
rozmowa
Andrzej Osęka
37Ateizm po komunizmie
Piotr Jordan Śliwiński OFMCap
44Polskie ateizmy - poczet niekompletny
Wiesław Dawidowski OSA
55Znaleźć Boga tam, gdzie się o Nim milczy
Ks. Andrzej Draguła
63Prawdopodobieństwo Boga. Rzecz o niepewności i samotności ateizmu
Michał Paluch OP
70Nowy misyjny ateizm.
Rozczarowanie i kilka zadań
Jerzy Sosnowski
79Spotkanie wysokiego ryzyka
     
91W Galerii WIĘZI:
Paweł Żak
     
Julia Hartwig
92Nadsłuchujemy
Ewa Głębicka
93Między dobrem a złem.
Etyczny nurt Dzienników Anny Kowalskiej
Cezary Gawryś
100Na brzegu wielkiego Oceanu
Ewa Hoffmann-Piotrowska
104Zwyczajna awangardowa świętość.
W 70-lecie śmierci Urszuli Ledóchowskiej
Monika Waluś
116Złoty środek:
Niedoprane myśli
Maria Terlecka
118Wiersz z podróży - 2 • Wiersz z podróży - 3 • Wiersz z podróży - 4
     

Religia

   
Józef Majewski
121Kronika religijna
     

Historia

   
Inka Słodkowska
131KIK w samo południe.
Kluby Inteligencji Katolickiej w wyborach 1989 roku
     

Kultura

   
Danuta Wróblewska
142Wnuczka natury
Katarzyna Jabłońska
ks. Andrzej Luter
145Ksiądz z kobietą w kinie:
Jest inaczej
     

Książki

   
Tomasz Burek
152Domena Dobosza
Wojciech Wieczorek
156Wiek XXI - wiekiem strachu?
Marcin Cielecki
161Mapa wiecznych bezdroży
Wojciech Kaliszewski
165Pytania o horyzont kultury Zachodu
     
Jerzy Sosnowski
169EksPost:
Blizna
     
Numer w wersji e-book:
(format: pdf)
11,00 zł
dodaj do koszyka
dodaj do schowka

Artykuł

WIĘŹ 5-6 (607) 2009

Monika Waluś

Złoty środek:
Niedoprane myśli

Wiele z codziennych zdarzeń przypomina pralkę. Są – jak ona – potrzebne, może nawet bardzo, ale trudno się nimi zachwycać.

Owszem, pamiętam, jak babcia znajomej siadła przed po raz pierwszy uruchomioną pralką automatyczną i patrzyła z zadowoleniem, że „pierze się samo”. My jednak łatwo przyzwyczajamy się do dobrego, więc nie wspominamy za często rzeki, tary w balii czy „Frani”. A i zmęczenie codziennym wkładaniem, wyjmowaniem, sortowaniem, wieszaniem, prasowaniem i układaniem tego, co „samo się wyprało”, też ma swoje prawa.
Pralka służy do prania – a codzienność? Ona także nas oczyszcza: spiera z nas to, co niedobre, niepotrzebne, co przeszkadza. W jakimś sensie mój umysł – a może cała ja – działa jak pralka: coś dzieje się w środku, nie w pełni jednak wiadomo co.
Po uruchomieniu pralka działa w swoim rytmie. Niekiedy słychać aż w pokoju obok, że się trzęsie i rusza dość cholerycznie, czasem jednak nic nie słychać, nawet kiedy podejdzie się blisko. Ale ponoć – jak przekonują instrukcja obsługi pralki i podręczniki duchowości – czas ciszy jest potrzebny. Czas namakania i przyjmowania proszku do prania to również część procesu oczyszczania.

Z człowiekiem jest podobnie – wrzuca do siebie mnóstwa słów, myśli, emocji. Niektóre z nich muszą namakać, ogrzać się, rozmiękczyć. Zbyt szybkie próby przerobienia tego wszystkiego, przemyślenia, wybaczania i pojednania nie zawsze się udają i nie zawsze przynoszą dobre skutki. Przecież zbyt szybkie wyjmowanie ubrań z pralki wcale prania nie przyspieszy. Kiedyś pralka zepsuła mi się w trakcie prania – wyjmowanie niedopranych i niewypłukanych ubrań było trudne i nieprzyjemne. Słowa i myśli też bywają niedoprane i niewyżęte, na przykład z niedobrych emocji.
Wkładam więc do pralki tyle, ile można, bo jak za dużo, to się nie upierze. Tak i ze mną – mam określoną pojemność, nie uporam się z nadmiarem słów, myśli, emocji, doświadczeń. Nawet jeśli dałabym się namówić na kurs szybkiego czytania, potem muszę przecież tymi słowami namakać...

Czasem stoimy – pralka i ja – choć wypadałoby działać szybciej. Cóż, obie jesteśmy dość powolne, mamy swój rytm i trzeba, byśmy przeszły konieczne etapy, żeby na końcu wyszło coś świeżego i na ile się da – czystego. To jednak nie koniec, bo pranie trzeba jeszcze wysuszyć.

Pralka uczy mnie cierpliwości wobec siebie samej i innych. Wszyscy mamy swój rytm myślenia i przeżywania, czasem zawodzimy i dzielimy się niedopranymi myślami i niewyżętymi słowami… Czasem dobrze by było szybciej. Czasem stoję i patrzę w okno, choć wypadałoby już działać. Ja jednak po cichutku namakam…

Monika Waluś

wstecz

Copyright (c) Towarzystwo „WIĘŹ”
00-074 Warszawa, ul. Trębacka 3
e:mail: wiez@wiez.pl

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?