Jan Cywiński
Stefa, czyli nauczycielka
Rok 2002, restauracja Bazyliszek na warszawskim Starym Mieście. Na sali rozlega się pieśń O mój rozmarynie. To grupa mężczyzn koło sześćdziesiątki śpiewa na cześć niemal 90-letniej kobiety. Śpiewa – po łacinie. Bo owa kobieta to Stefania Światłowska, wybitna łacinniczka warszawskiego VI L.O. im. Tadeusza Reytana. Śpiewający to jej wychowankowie, maturzyści z roku 1960.
Cały tekst w czasopiśmie WIĘŹ nr 8-9/2010.