Twój schowekTwój koszyk
szukaj

Październik 2010

Kochać Kościół mimo wszystko

10 (624)

Kochać Kościół mimo wszystko

Coraz więcej osób w Polsce przeżywa rozczarowania i ból z powodu Kościoła. Wcielenie Ewangelii w Kościół okazało się trudniejsze niż Wcielenie Boga w człowieka. Doświadczenie Kościoła staje się niekiedy krzyżem życia chrześcijańskiego. Jak sobie radzić w tej sytuacji? Jak trwać w Kościele realnym, nie idealnym? Zapraszamy do refleksji nad tym, co znaczy: kochać Kościół mimo wszystko. Autorzy tego numeru WIĘZI z różnych stron i punktów widzenia mierzą się z tym problemem. Niektórzy bardzo osobiście opowiadają o swojej drodze do i od Kościoła o trudnej wierze „pomimo” Kościoła. Nie brak też refleksji o grzechu strukturalnym, jaki tkwi w Kościele. Nie ma jednak narzekania. Krytyka jest tu formą miłości – troski o to, aby Kościół był wierny Ewangelii.

     
Zbigniew Nosowski
1Od redakcji
4Podziękowania dla Przyjaciół
     

Kochać Kościół mimo wszystko

   
Bp Andrzej Czaja
Zbigniew Nosowski
5Kościół nie jest sam dla siebie
Ks. Tomáš Halík
20Kocham Kościół mimo wszystko
Andrzej Miszk
27Kościół jako krzyż
Anna Karoń-Ostrowska
40Miłość postawiona pod ścianą
Jerzy Sosnowski
48Wiara bez Kościoła?
Krzysztof Dorosz
Konrad Sawicki
59Ukryci przed Bogiem w Kościele? – rozmowa
Ks. Grzegorz Strzelczyk
71Wierzyć „pomimo” Kościoła
Stefan Swieżawski
80Miłość Kościoła, krytyka Kościoła
85W Galerii WIĘZI
Eligiusz Langner
     
Julia Hartwig
86Studium • Nadzieja nasza jakże uporczywa
Robert Kostro
88Krótka historia polskiego konserwatyzmu
Michał Płoski
97Za horyzontem
Emil Biela
102Nagość • Prawie bajka czyli wygnanie z Raju
Monika Waluś
104Złoty środek
Godzina osiemnasta
     

Historia

   
Józef Puciłowski OP
106Episkopat sponiewierany.
Węgierskie Porozumienie między rządem a Kościołem (1950)
     

Kultura

   
Barbara Majewska
120Pustka Gierowskiego
Konrad Sawicki
123Nowe życie filmu
Katarzyna Jabłońska
Ks. Andrzej Luter
127Ksiądz z kobietą w kinie
Lokatorzy piekła
     

Książki

   
Ks. Krzysztof Grzywocz
134Twarze samotności
Magdalena Bajer
138Jesteśmy obywatelami Kosmosu
Grzegorz Pac
142Prorok w swojej ojczyźnie
Lech Giemza
146Diariusz liryczny
Ks. Andrzej Draguła
149Panoptikon kościelny
     
Jerzy Sosnowski
152Eks post
Lekcja języka polskiego
     

Listy do redakcji

   
Jerzy Tomaszewski
157Wielebny ksiądz Pospieszny
     
Numer w wersji e-book:
(format: pdf)
11,00 zł
dodaj do koszyka
dodaj do schowka

Artykuł

WIĘŹ 10 (624) 2010

Michał Płoski

Za horyzontem

Agnieszka zmarła na początku 2008 r. W chwili śmierci miała niespełna dziewiętnaście lat. Moja żona Jola była jej nauczycielką fortepianu w szkole muzycznej. Gra Agi nie nosiła cech szkolnej bezduszności. Można było odczuć, że w muzyce jest cząstka jej samej, że mówi nam coś o sobie. Próbowała również komponować i zachowało się parę jej drobnych utworów. Jeden z nich, który nie miał tytułu, został nazwany przez kogoś „Za horyzontem”. Rzeczywiście, było w tej muzyce jakby dążenie ku czemuś nieznanemu, oddalonemu.

Aga także trochę pisała. W notatkach i wierszach pojawia się temat śmierci, choć przecież nic wtedy nie zapowiadało jej odejścia. Zaledwie rozpoczynała swoje życie. Nie myślała o studiach muzycznych czy artystycznych. Chciała zdobyć zawód bardziej praktyczny, wybrała Szkołę Główną Handlową, chciała w przyszłości pracować, jak powiedziała Joli, „z ludźmi i dla ludzi”. Była bardzo zaangażowana w harcerstwo i żeglarstwo.

Niewielki pomnik z białego kamienia na jej grobie nasuwa skojarzenia z żaglem. W notatkach Agnieszki znajdujemy zdanie: „…śniło mi się, że żegluję na moich kochanych Mazurach, świeci słońce, płynę ostro w przechyle półwiatrem, czuję radość i wolność”. [...]


Cały tekst w numerze miesięcznika WIĘŹ 10/2010

wstecz

Copyright (c) Towarzystwo „WIĘŹ”
00-074 Warszawa, ul. Trębacka 3
e:mail: wiez@wiez.pl

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?