Twój schowekTwój koszyk
szukaj

Lipiec 2011

Jaki plon „Złotych żniw”?

7 (633)

Jaki plon „Złotych żniw”?

Przed 70 laty miała miejsce zbrodnia w Jedwabnem. Zainicjowana przez Jana Tomasza Grossa debata na ten temat na trwałe zmieniła Polskę. Pierwszy kwartał bieżącego roku upłynął pod znakiem sporów o kolejną książkę tego autora. W tym numerze WIĘZI już z pewnego dystansu pytamy o plon "Złotych żniw". Chcemy podsumować dyskusję wokół tej książki oraz innych ważnych publikacji wydanych przez Centrum Badań nad Zagładą Żydów. Warto przełamać logikę zderzania skrajności uwielbianą przez współczesne media. Może spokojne skupienie na faktach i wysiłek ich zrozumienia pozwolą pełniej poznać prawdę – dostrzec, że w naszej przeszłości było i bohaterstwo, i podłość; i Westerplatte, i Jedwabne; i złote serca Sprawiedliwych, i „złote żniwa”?

     
Zbigniew Nosowski
1Od redakcji
4Podziękowania dla przyjaciół
     

Jaki plon „Złotych żniw”?

   
Władysław Bartoszewski
Zbigniew Nosowski
5Żyd i człowiek – rozmowa
Bożena Szaynok
15Porozmawiajmy spokojnie
Adam Michnik
Zbigniew Nosowski
29O milimetr od antysemityzmu – rozmowa
42Jakie żniwa? (ankieta)
Michał Bilewicz
43Niepokojąco spokojna debata
Piotr Cywiński
45Inne czasy, inne pytania
Sebastian Duda
47Zabiegi pseudoterapeutyczne
Piotr Forecki
49Nowy słownik, stare schematy
Piotr Kadlčik
52Ilu szmalcowników na jednego Sprawiedliwego
Stanisław Krajewski
55Terapia szokowa
Paweł Machcewicz
58To są różne książki
Piotr Paziński
60Dyskusja, której nie było, i wiedza, która jest wszędzie
Jan Żaryn
63Z daleka od Grossa
Mateusz Szpytma
66Markowa po „Złotych żniwach”
Krystyna Samsonowska
75Dąbrowa Tarnowska – nieco inaczej
Piotr Okniński
Przemysław Pazik
Mateusz Wojtalik
86Strach oswojony. Debata w oczach studentów
Ks. Wojciech Lemański
Ewa Karabin
89Twarzą w twarz z Zagładą – rozmowa
     
100W Galerii WIĘZI Wiktor Wołkow
     

Forum

   
Michał Sobol
101Małe liczby, Warkocz, Preparaty
Magdalena Bajer
104Sumienie i pamięć. Jeszcze o abp. Życińskim
Barbara Subko
109Janusza Krupskiego życie uwydatnione
Jacek Mączka
115Zatrzaśnięte przed nosem drzwi, Światło, Południe
     
Monika Waluś
118Złoty środek
Zaskoczona radością
     

Wiara

   
Ks. Andrzej Draguła
120„Spermologos” - od areopagu do dziedzińca pogan
     

Kultura

   
Małgorzata Kitowska-Łysiak
129Relikwie szamana i pustelnika
Danuta Wróblewska
135Miejsca mocy
Katarzyna Jabłońska
ks. Andrzej Luter
138Ksiądz z kobietą w kinie
Będzie bolało
     

Książki

   
Jerzy Sosnowski
146Okresowe niedomaganie istnienia
Małgorzata Frankiewicz
153Katolicyzm zamknięty w doczesności
Paweł Czapczyk
157Złudzenia nowoczesności
     
Jerzy Sosnowski
161Eks post
Zasada antropiczna
     

Listy do redakcji

   
Krzysztof Pomian
166Pamięć i przebaczenie
     
Numer w wersji e-book:
(format: pdf)
12,30 zł
dodaj do koszyka
dodaj do schowka

Artykuł

WIĘŹ 7 (633) 2011

Jerzy Sosnowski

Okresowe niedomaganie istnienia

Z najwyższym zakłopotaniem przystępuję do pisania o „Dzienniku 1962–1969” Sławomira Mrożka. Przez całą lekturę towarzyszyło mi wrażenie podglądactwa. Wiem oczywiście, że to cena za sięgnięcie po journal intime. Są ludzie, którzy tego rodzaju książki cenią bardziej, niż tradycyjną beletrystykę. Chcą życia, a nie sztuki; twierdzą, że w ten sposób poznają człowieka w jego autentycznych reakcjach na doświadczenia, a to ciekawsze, niż dzieło, w którym owe doświadczenia zostały zapewne odbite, ale pośrednio i krzywo. Nie należę do tego grona; czasem wręcz przychodzi mi do głowy straszne podejrzenie, że obecna popularność literatury faktu stanowi swoiste spełnienie proroctw Witkacego: zobojętniali na doświadczenia metafizyczne, potrzebujemy amorficznych opowieści o życiu (nie mówię o reportażach – najwybitniejsze z nich są nieodróżnialne od prozy artystycznej i niewykluczone, że nie zawierają więcej tzw. prawdy, niż ona).

Jeśli więc mimo wszystko zabrałem się za lekturę siedmiusetstronicowego tomu z notatkami Mrożka, to kierowała mną… desperacja. Twórczość pisarza, poza „Tangiem”, pozostawała bowiem dla mnie zawsze przedmiotem co najwyżej podziwu, nie zachwytu. To znaczy: moje reakcje sytuowały się w strefie stanów chłodnych, nie było w nich żarliwości. Pomyślałem sobie zatem, że może tą pokrętną w gruncie rzeczy drogą, przez poznanie człowieka, dotrę do pokładów gorących. Nie udało się.

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 7/2011 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book)

wstecz

Copyright (c) Towarzystwo „WIĘŹ”
00-074 Warszawa, ul. Trębacka 3
e:mail: wiez@wiez.pl

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?