Twój schowekTwój koszyk
szukaj

Lipiec 2012

Pochwała przyjemności

7 (645)

Pochwała przyjemności

„W katolicyzmie przyjemność  –  pisze ks. Andrzej Draguła w WIĘZI –  nie ma chyba dobrej prasy. [...] A Jezus? Czy On też nie miał – oczywiście w jakimś ograniczonym zakresie – przyjemnego życia? Zestawienie «Jezus i przyjemność» należy – jeśli nie do najbardziej kontrowersyjnych – to na pewno najbardziej zaskakujących i nietypowych. O wiele bliższe naszej religijnej świadomości są skojarzenia z przeciwnego pola semantycznego: Jezus i cierpienie, Jezus i śmierć, Jezus i smutek. Przyjemność nam się z Jezusem raczej nie kojarzy. Z chrześcijaństwem także. Czy słusznie? Może nadszedł czas, by przyjemności przywrócić należne miejsce w życiu człowieka pobożnego?” Właśnie próbujemy to robić, do czego i Państwa – nie tylko wierzących i pobożnych – zachęcamy.
 

     
Zbigniew Nosowski
1Od redakcji
4Do Przyjaciół WIĘZI
     

Pochwała przyjemności

   
Ks. Andrzej Pęcherzewski
Ewa Kiedio
5Tańczę, śpiewam i używam
rozmowa
Jagoda Rodzoch-Malek
13Przyjemność na języku
Ks. Andrzej Draguła
24Katolików kłopoty z przyjemnością
S. Małgorzata Borkowska
Katarzyna Jabłońska
Ewa Karabin
34Mój ideał – sybarytka
rozmowa
44Coś miłego, coś szlachetnego?
ankieta
Bohdan Butenko
46Na kogo wypadnie, na tego bęc
Izabella Cywińska
46Ni to, ni sio
Janusz Głowacki
47Przyjemności żyją po śmierci
Michał Komar
47Jakoś wypełnić
Janusz Matuszewski
48Jak deszcz
Jan Mela
49Zębatka szczęścia
Adam Nowak
50Życie w trybie turystycznym?
Władysław Stróżewski
51Dobrze, gdy towarzyszy
Maciej Stuhr
52Odgonić kosmate myśli
Marcin Jakimowicz
54Zaświaty piją z nami herbatę
     
60W Galerii WIĘZI:
Ks. Grzegorz Strzelczyk
     

Forum

   
Wojciech Bonowicz
61Piątek, W wolne dni, Skrzydło
Anna Piwkowska
64Zbrodnia Teresy Desqueyroux?
Hanna i Konrad Sawiccy
77Wizyta w domu „Kultury”
Abp Henryk Muszyński
83Wiara, która pyta i szuka
Maria Terlecka
90Walizka, Wszystko w nas
     
Monika Waluś
92Złoty środek:
Rzeżucha i orchidea
     

Wiara

   
Ks. Henryk Seweryniak
94Przeciw lenistwu w wierze
Ks. Rafał Dudała
102Postconcilium:
Biblia wraca z wygnania
     

Historia

   
Jan Olaszek
107Podziemne dziennikarstwo. Pisma drugiego obiegu w latach 1981–1989
     

Kultura

   
Jerzy Sosnowski
121Linki do „Lalki”
Janusz R. Kowalczyk
129Pogorzelisko Europy i okolic
Katarzyna Jabłońska
ks. Andrzej Luter
135Ksiądz z kobietą w kinie:
Samotna bliskość
     

Książki

   
Aniela Dylus
142Po kryzysie, przed kryzysem?
Renata Sowińska
147Samotna podróż przez noc
Anna Romaniuk
153Podglądacz
Krzysztof Biedrzycki
157Nowoczesność, która boli
     
Jerzy Sosnowski
162Eks post:
Pomyśl, zanim pomarzysz
     
Numer w wersji e-book:
(format: pdf)
13,53 zł
dodaj do koszyka
dodaj do schowka

Artykuł

WIĘŹ 7 (645) 2012

Anna Piwkowska

Zbrodnia Teresy Desqueyroux?

Bohaterka jednej z najwcześniejszych powieści Mauriaca, powstałej w roku 1927 Teresy Desqueyroux, wydaje się szalona i w dodatku jest potworem: próbowała bowiem otruć swojego męża, a potem chciała zabić siebie i swoje dziecko. Jednak autor ma dla niej współczucie, bo to dusza bez Boga – dusza pozbawiona miłości. Mauriac poprzedza swoją powieść mottem z Kwiatów zła Baudelaire’a: „Panie, ogarnij swą litością szaleńców i szalone! O Panie! Czyż mogą istnieć przed oczyma Stwórcy potwory, o których tylko on sam wie, dlaczego istnieją, dlaczego i jakim słowem zostały powołane z prochu, i jak na zawsze mogłyby pozostać w nicości?...”.

Teresa nie czuła nienawiści do swojego męża, Bernarda, gdy dolewała kolejne dawki kropel Fowlera na bazie arszeniku do jego kieliszka, zamieniając lekarstwo w truciznę. Jej szaleństwo zrodziło się z tego, że nie potrafiła go kochać. Jednocześnie brak miłości był dla Teresy tak dotkliwy, że bez niej nie umiała istnieć, traciła poczucie jakiejkolwiek więzi ze światem zewnętrznym, a także z samą sobą. Teresa nie kochała także swego dziecka, które budziło w niej lęk, bo zbyt przypominało ją samą. Istotę, która w każdej chwili może stać się bezgranicznie samotna i do głębi nieszczęśliwa z powodu braku miłości. Kogoś takiego spotkał pewnego razu Mauriac, bo opowieść o Teresie oparta jest na autentycznych wydarzeniach.

Marzeniem Teresy Desqueyroux był duchowy związek z innym człowiekiem – możliwość porozumienia. Zaznała tego uczucia kilkakrotnie w dzieciństwie, kiedy leżały z przyrodnią siostrą Bernarda, Anną de la Trave, wśród wrzosów, pod błękitnym, gorącym niebem lipca. Każdy powinien mieć choćby jedno doświadczenie absolutnego porozumienia z drugim człowiekiem, a więc i zgody na własne istnienie, poczucie obecności w czasie wiecznym. Dla Teresy szczęśliwe było całe to lato, kiedy Anna przyjeżdżała na swoim rozpędzonym rowerze piaszczystą drogą do Argelouse, gdzie mieszkała Teresa. [...]

Miłość w tej powieści jest tajemnicą niepokojącą jak monstrancja w rękach księdza, którego Teresa widywała z daleka. Ten „dziwny przedmiot”, „to coś” zawsze budziło w jej duszy niepokój.


 


Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 7/2012 (dostępnym także w wersji elektronicznej jako e-book)

wstecz

Copyright (c) Towarzystwo „WIĘŹ”
00-074 Warszawa, ul. Trębacka 3
e:mail: wiez@wiez.pl

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?