Twój schowekTwój koszyk
szukaj

Sierpień–Wrzesień 2012

Życie w tańcu

8–9 (646)

Życie w tańcu

Życie w tańcu? W tańcu tkwi niezwykły potencjał. Jak wiadomo, „do tanga trzeba dwojga”, ale tańczyć można również w grupie i w pojedynkę – na spotkaniu towarzyskim, na scenie, na modlitwie i dla zdrowia, czyli na zajęciach terapii tańcem. Tańczyć mogą (a może nawet powinni?) również ci, którym wydaje się, że tańczyć nie potrafią. Po co? Bo ruch i taniec powodują wydzielanie się w naszym ciele hormonu szczęścia. Bo taniec pozwala człowiekowi lepiej poznać samego siebie i innych ludzi – nasze ciała są przecież wehikułami świadomości. No i św. Augustyn zachęca: „człowieku ucz się tańczyć; a jeśli nie, to aniołowie w niebie nie będą wiedzieli, co z tobą począć”.

     
1Pożegnanie Wojciecha Wieczorka
Zbigniew Nosowski
3Od redakcji
6Do Przyjaciół WIĘZI
     

Życie w tańcu

   
Ewa Karabin
7Każdy człowiek jest tancerzem
Kalina Wojciechowska
14Salome i inne tańczące hetery
Taniec boski czy szatański?
Katarzyna Gardzina-Kubała
Anna Królica
Joanna Szymajda
Katarzyna Jabłońska
Ewa Karabin
32Taniec jako dobro narodowe
dyskusja
Roderyk Lange
44Ciało, czyli instrument
50Człowiek w ruchu
ankieta
Tomasz Bazan
51Bez dyktatu ciała
Sylwia Hanff
51Każdą komórką ciała
Jacek Łumiński
53Wiedza ucieleśniona
Iwona Olszowska
54Odważyć się i zatańczyć
Jacek Przybyłowicz
55Adrenalina i uzależnienie
Rafał Urbacki
56Codziennie nowe ciało
Ewa Wycichowska
58Teatr Tańca 50+∞
Katarzyna Jabłońska
62Taniec na zdrowie
     
68W Galerii WIĘZI
Klaudyna Schubert
     

Forum

   
Wasyl Machno
tłum. Bohdan Zadura
69Sanok, Rynek 14; Dubno, koło Leżajska
Maciej Zięba OP
73Nie ma demokracji bez wiary
Jacek Borkowicz
86Wypłakać żal
Najbardziej zapomniana strona Zagłady
Małgorzata Wołczyk
96Bluźnierca w katedrze
Bogusław Kierc
104Ogień, Kołysanka
     
Monika Waluś
106Złoty środek
Ucieczka w zielone
     

Wiara

   
Anna Sosnowska
108Miłość wprawia w ruch
Ks. Rafał Dudała
115Postconcilium
Najświętszy wśród uczonych
     

Historia

   
Andrzej Friszke
120Stan wojenny we wrześniu 1981?
     

Kultura

   
Jacek Wakar
133Teatr jak ostrze noża
Katarzyna Jabłońska
ks. Andrzej Luter
139Ksiądz z kobietą w kinie
Jest inny świat
     

Książki

   
Kazimierz Wóycicki
145Żydokomuna i komunopolonia
Michał Buczek
150Pejzaż soborowych sporów
Paweł Czapczyk
155Republika korespondentów
Anna Brojer
159Dziura niepamięci
     
Jerzy Sosnowski
162Eks post
Przeciw łaciatości
     
Numer w wersji e-book:
(format: pdf)
13,53 zł
dodaj do koszyka
dodaj do schowka

Artykuł

WIĘŹ 8-9 (646) 2012

Katarzyna Jabłońska

Taniec na zdrowie

Ci, którzy uczestniczyli w zajęciach terapii tańcem, przekonują, że tańczyć może każdy. Taniec nie jest tu bowiem celem samym w sobie, na zajęciach nie ma nauki kroków tanecznych. Tutaj ruch i taniec mają pomóc dotrzeć do tych emocji i doświadczeń, które z jakichś powodów nie mogą być zwerbalizowane. Nie chodzi więc o to, żeby zatańczyć tango czy rumbę, ale – mówiąc metaforycznie – zatańczyć samego siebie.

Metoda Dance Movement Therapy (zwana w skrócie DMT) opiera się na przekonaniu, że physis i psyche tworzą jedność, a poprzez ciało i w ciele ujawnia się nasza kondycja psychiczna. „Ciało jest fizycznym aspektem osobowości, a ruch czyni tę osobowość widzialną” – to słowa Mary Starks Whitehouse, jednej z prekursorek terapii tańcem.

Zgodnie z definicją Amerykańskiego Stowarzyszenia Terapii Tańcem (ADTA – American Dance Therapy Association) terapia tańcem opiera się na wykorzystaniu ruchu jako procesu, który zwiększa fizyczną, psychiczną i duchową integrację człowieka. Podstawowe elementy tańca – ruch i rytm – stają się drogą do uzyskania harmonii ciała i umysłu, ułatwiają poznanie siebie i swoich emocji, a także porozumiewanie się z innymi ludźmi.

 „Nasze ciała są wehikułami świadomości” – te słowa Darii Halprin, amerykańskiej tancerki i aktorki – znanej ze słynnego film Antonioniego „Zabriskie point” – to dobry punkt wyjścia do wyjaśnienia, czym jest terapia tańcem. Wykorzystuje ona, znane od wieków, a zapoznane przez współczesną cywilizację, leczące działanie ruchu i tańca.

Zdaniem słynnego muzykologa, Carla Sachsa, taniec jest najbardziej elementarną i pierwotną formą sztuki, która pojawiła się już w epoce kamiennej. Dla ówczesnego człowieka taniec od początku był czymś o wiele więcej niż tylko formą rozrywki. Był językiem autoekspresji, którym kontaktował się on zarówno ze swoimi własnymi emocjami, światem zewnętrznym, jak i nadnaturalnym. Człowiek pierwotny tańczył, aby wyrazić radość, wdzięczność, ale też, lęk, złość, ból i pozbyć się związanego z nimi napięcia. To działało, ponieważ człowiek pierwotny podchodził do samego siebie w sposób holistyczny – jego ciało i psychika pozostawały w jedności i dobrze się ze sobą porozumiewały.

Zmiany społeczne, kulturowe i cywilizacyjne spowodowały, że ów terapeutyczny wymiar tańca został zagubiony, podobnie, jak zagubiona i często zdeformowana została więź człowieka ze swoim własnym ciałem.


 


Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 8-9/2012 (dostępnym także w wersji elektronicznej jako e-book)

wstecz

Copyright (c) Towarzystwo „WIĘŹ”
00-074 Warszawa, ul. Trębacka 3
e:mail: wiez@wiez.pl

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?