Twój schowekTwój koszyk
szukaj

Lato 2014

Wielka wojna 1914-2014

2 (656)

Wielka wojna 1914-2014

Równo sto lat po wybuchu pierwszej wojny światowej znów zajrzało Europejczykom w oczy widmo zbrojnego konfliktu. Z nową mocą ujawnił się dziś rosyjski imperializm. Warto więc zrozumieć, co Ukraina mówi dziś Europie. W „Więzi” piszemy o wielkiej wojnie sprzed stu lat i odsłaniamy ideowe tło działań władz rosyjskich.

Co bardziej nadaje się do reformy: nauczanie Kościoła o rodzinie czy sposób życia współczesnych rodzin? Biskupi będą o tym dyskutować jesienią na watykańskim synodzie, my w „Więzi” drążymy te sprawy już teraz.

W kulturze niezbędni są prorocy. Jakich mesjaszy opisuje współczesna polska literatura? O tym piszemy w bloku „Prorocy na języku”.

 

     
Zbigniew Nosowski
1Od redakcji
5Podziękowania dla Przyjaciół
     

Wielka wojna 1914-2014

   
Bohdan Cywiński
7Rosjanin pragnie być wielki…
Odsłony imperializmu 1914-2014
Ks. Stanisław Adamiak
17Czy chrześcijaństwo zawiodło w roku 1914?
Andrzej Chwalba
Maciej Müller
26Heraklit ponad Fukuyamą
rozmowa
Tomasz Żyro
37Gwarancje międzynarodowe: ułuda czy nadzieja?
Krzysztof Ruchniewicz
44Pamięć podzielona
I wojna światowa w polskich i niemieckich podręcznikach do historii
     
Myrosław Marynowycz
52Nota bene
Europejski duch Majdanu
     
Marek Orzechowski
58Czytanie świata
Adieu shalom
Nie będzie Żydów w Antwerpii
Andreas Schockenhoff
65Europa z dwóch stron Odry
Partnerstwo Wschodnie: w poszukiwaniu strategicznej wizji
Paweł Kowal
72Podzwonne dla Partnerstwa
Paweł Przeciszewski
81Z drugiej strony Bugu
Rozrywanie braterstwa
Rosyjska propaganda antyukraińska
Inka Słodkowska
88Historia
Gorzki smak zwycięstwa
Spór o Komitety Obywatelskie w czerwcu 1989
     
Aleksander Hall
101Rzeczy (nie)pospolite
Rok wielkiej zmiany
     
Karol Życzkowski
106Polemiki
Referendum do zmiany
Cezary Gawryś
110Pożegnanie Bohdana Skaradzińskiego
Prorok i jego przestrogi
Jacek Borkowicz
114Uwaga na Wschód!
     
Marcin Świetlicki
118Pięć wierszy, Ojciec
     

Rodzina do reformy?

   
Kard. Lorenzo Baldisseri
Marek Lehnert
121Nie odkładamy problemów na bok
rozmowa
Konrad Sawicki
124Synod, czyli reforma z Ducha?
Sebastian Duda
Anna Karoń-Ostrowska
Marek Rymsza
ks. Robert Skrzypczak
132Rodzina po rewolucji
duskusja
Zbigniew Nosowski
146Małżeńskie duszpasterstwo miłosierdzia
Ewa Kiedio
150Jedno z dwojga
Osobliwe skutki małżeństwa
     
Kasper Bajon
158Oregano, [Na Plebanii wciąż zalega śnieg...]
     
Bp Andrzej Czaja
161Myśląc z Wojtyłą o Kościele dzisiaj
Sugestie ku odnowie Kościoła w Polsce
Ks. Jan Kaczkowski
Katarzyna Jabłońska
166Dziedziniec dialogu
Rozkminić Boga
rozmowa
Stanisław Krajewski
173Dzieci Abrahama
Heschel – nauczyciel człowieczeństwa
Michał Zioło OCSO
178Litery na piasku
W – jak wagon
     

Prorocy na języku

   
Jerzy Sosnowski
185Bóg za zasłoną słów
O współczesnej nieporęczności i przydatności mówienia nie wprost
Julia Hartwig
Janina Koźbiel
196Jestem
rozmowa
Wojciech Kudyba
206Mesjasz naszego czasu
     
Katarzyna Jabłońska
ks. Andrzej Luter
212Ksiądz z kobietą w kinie
Barbarzyńcy w ogrodzie
Anna Karoń-Ostrowska
220Książki najważniejsze
Nie znaliśmy takiego Michalskiego
Łukasz Saturczak
224Żeby cię lepiej zjeść
Zbigniew Nosowski
228Papież Wojtyła i romantywizm
233W Galerii WIĘZI
Radosław Wojciech Szeszko
Jerzy Sosnowski
234Eks post
Cud dla sceptyka
     
Numer w wersji papierowej:
24,99 zł 22,49 zł
dodaj do koszyka
dodaj do schowka
Numer w wersji e-book:
(format: pdf, Mobi, ePub)
18,45 zł
dodaj do koszyka
dodaj do schowka

Artykuł

WIĘŹ 2 (656) 2014

Katarzyna Jabłońska, ks. Andrzej Luter

Ksiądz z kobietą w kinie
Barbarzyńcy w ogrodzie

Ksiądz

Ten włoski artysta zapewne przypomina Felliniego, ale jednocześnie stworzył swój własny filmowy język, niepodrabialny, osobny i nie musi być do nikogo porównywany. Potrafi w rodzajowych, czasami surrealistycznych obrazach szyfrować alegoryczne treści. Symbolika w jego filmach jest przewrotna. Ich treścią, mówiąc najogólniej, jest niespełnienie, przemijanie, pustka tego świata, ludzka głupota i rozdźwięk między tym, co deklarujemy, a tym, jak się zachowujemy, jak żyjemy. Wiele też wskazuje na to, że dla niego, podobnie jak dla Felliniego, realizacja filmu jest transem. Patrząc na Wszystkie odloty Cheyenne’a, Wielkie piękno, a także – co ciekawe – na Boskiego, podziwiamy fantasmagoryczność i barokowość tych filmów. Kino Sorrentina jest iluzjonistyczne, wrażliwe na piękno, a jednocześnie proste i jasne.

Fellini tłumaczył się dziennikarzowi Gideonowi Bachmannowi na planie Osiem i pół: „Słuchaj, ja jestem ignorantem. Nie wmawiaj mi żadnej filozoficznej teorii. To, co robię, jest szczerym świadectwem moich poszukiwań. […] Ja w ten sposób pomagam sobie żyć, stawiam przed sobą lustro. A gdybym nawet znalazł intelektualne rozwiązanie moich problemów – z Panem Bogiem, z żoną, z kobietami, ze śmiercią, z urzędem podatkowym – co by mi to dało? Byłoby to oszukiwanie samego siebie. Problematyzując życie, pozbawiamy je naturalnego biegu. Bo nie jest tak, że świadomie przeżywasz życie. Życie żyje w tobie – ty pozostajesz pasywny. Nie żyjesz – jesteś żywy. Trzeba dać się temu pochłonąć, jak w podróży”. Te słowa mistrza można uznać za motto Sorrentino. Świat przez niego opisywany jest pesymistyczny, ale pomimo swojego nieuleczalnego głupstwa zasługuje na ocalenie. Sorrentino nie indoktrynuje nas żadną filozofią czy teologią. Artysta ten stawia przed swoimi bohaterami lustro. Okazuje się jednak, że to przyjrzenie się samemu sobie nie wystarczy. Sorrentino idzie głębiej, poza taflę lustrzaną, dokonuje wiwisekcji ludzkiego wnętrza.



Kobieta

To lustro stawia artysta również przed nami – widzami. I chociaż często zobaczymy w nim rzeczy trudne i nieprzyjemne, to z pewnością nie jest to złośliwe czy krzywe zwierciadło.

Zarówno tytułowy bohater Wszystkich odlotów Cheyenne’a , a tym bardziej bohaterowie Wielkiego piękna w pierwszym spotkaniu nie budzą szczególnej sympatii. Wręcz przeciwnie – sama przypatrywałam się większości z nich najpierw z dystansem (chwilami nawet graniczącym z irytacją), dopiero stopniowo zamieniającym się w zaciekawienie, które w wielu wypadkach przeradzało się w sympatię, poczucie solidarności, pragnienie zrozumienia czy współczucie. W sobie tylko wiadomy i właściwy sposób Sorrentino czyni świat swoich filmów naturalnie wielowymiarowym. Pozwala nam zdzierać kolejne zakrywające go zasłony i opakowania, jak kolejne łupiny – niech artysta wybaczy mi to przyziemne porównanie – cebuli i dokopywać do coraz głębszej i istotniejszej prawdy o nim. Miał rację ten, kto powiedział, że filmy Sorrentina nie tyle się ogląda, ile się ich doświadcza. Również w tym sensie, że oznaczają one podróż nie tylko w głąb filmowego świata i jego bohaterów, ale także własnego świata widza.


To jest fragment artykułu. Pełny tekst - w kwartalniku WIĘŹ lato 2014 (dostępny także jako e-book).

wstecz

Copyright (c) Towarzystwo „WIĘŹ”
00-074 Warszawa, ul. Trębacka 3
e:mail: wiez@wiez.pl

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?