Twój schowekTwój koszyk
szukaj

Lato 2016

Kościół na miarę miłosierdzia

2 (664)

Kościół na miarę miłosierdzia

Do szukania dróg miłosiernego duszpasterstwa zachęca papież Franciszek, ostatnio przez adhortację Amoris laetitia. Jaki może być Kościół na miarę miłosierdzia? Jak w tę instytucję wcielić Boskie miłosierdzie – tę „ekstrawagancję” Najwyższego (kard. Tagle)?
 
Czy możliwa jest gospodarka bez wykluczenia? Czy o ekonomii da się rozmawiać poważnie i po ludzku – to znaczy: i zrozumiale, i z myślą o człowieku, a nie tylko o wskaźnikach?

 

Czy naprawdę mamy do czynienia ze śmiercią intelektualisty i nie ma już co po nim płakać? A może jednak intelektualista jest nadal potrzebny?
 
 

 

     
Zbigniew Nosowski
1Editorial
5Podziękowania dla Przyjaciół
     

Kościół na miarę miłosierdzia

   
Ks. Damian Wąsek
7Kościół miłosierny, czyli jaki?
Kard. Luis Antonio Tagle
Paweł Kęska
Marta Titaniec
16Ekstrawagancja Boga
rozmowa
S. Małgorzata Chmielewska
Damian Cichy SVD
Manuela Simoes MSCS
Janina Ochojska
Doris Peschke
Paweł Kęska
24Granice miłosierdzia
rozmowa
Marek Rymsza
36Miłosierdzie wciąż nowatorskie.
Brat Albert – społecznik na nasze czasy
     
Anna Piwkowska
46Wieczny erotyk, Karuzela psów, W klatce z kości
     
James Martin SJ
49Nota bene
Klucz do „Amoris laetitia”
Antonio Spadaro SJ
53Otwarta ortodoksja
Cierpliwy, pokorny i konkretny realizm.
Struktura i znaczenie adhortacji „Amoris laetitia”
Stanisław Krajewski
74Dzieci Abrahama
I sprawiedliwość, i miłosierdzie
Tomasz Ponikło
81Dziedziniec dialogu
Czy miłosierdzie może być wartością uniwersalną?
Michał Zioło OCSO
89Litery na piasku
K - jak kamasze
     

Ekonomia po ludzku

   
Paul H. Dembinski
95Gospodarka bez wykluczenia
Piotr Marciniak
103Transformacja nie jest końcem historii
Michał Drozdek
110Ekonomia wartości.
Pozaekonomiczne źródła sukcesu gospodarczego
Krzysztof Nędzyński
122Wolny rynek nie jest wolny
     
Bohdan Zadura
133Co ta polityka robi z ludźmi, [Warszawa, szary poranek, jak w 1968], [Plakat „Dziadów” w Teatrze Starym]
     
Dawid Szkoła
136Czytanie świata
Międzynarodowe towarzystwo tępienia dzikich obyczajów
Maria Przełomiec
146Z drugiej strony Bugu
Unijny prymus czy następna zdobycz Putina?
Maria Krawczyk
154Historia
W co wierzył Jacek Kuroń?
Aleksander Hall
165Rzeczy (nie)pospolite
Putin może zacierać ręce
     

Czy płakać po intelektualistach

   
Jerzy Sosnowski
171Inteligent, czyli element wywrotowy
Sebastian Duda
180Śmierć intelektualisty
Katarzyna Kasia
Jakub Lubelski
Sebastian Duda
192Guru, trendsetter, opinion maker?
dyskusja
     
Emil Biela
204Czy człowiek to wieczny pożar, Cisza. Tren po śmierci Stanisława Barańczaka
     
Marek M. Dziekan
206Od Ibrahima do zenitu.
Arabowie i kultura polska
Ks. Andrzej Draguła
214Książki
Gdy Polska zaczynała się od nowa
Jan Olaszek
221Biografie zohydzone
Jarema Piekutowski
228Zachwyt zanikania
     
233W Galerii „Więzi”
Maksymilian Hryniewicki
Jerzy Sosnowski
234Na progu
Modlitwa za Sartre’a
     
Numer w wersji papierowej:
24,99 zł 22,49 zł
dodaj do koszyka
dodaj do schowka
Numer w wersji e-book:
(format: Mobi, ePub)
18,45 zł
dodaj do koszyka
dodaj do schowka

Artykuł

WIĘŹ 2 (664) 2016

Jerzy Sosnowski

Inteligent, czyli element wywrotowy

Do połowy dwudziestego wieku inteligencja polska była w dominującej części inteligencją mniej lub bardziej lewicową. Kilkanaście lat po wojnie – a dokładnie rzecz ujmując: po październiku 1956 roku – przestało to być oczywiste, ponieważ zmieniły się tymczasem siły, tłumiące zadawanie pytań i politycznie opresyjne.


Dziś zdaje się, że inteligencja zasila rozmaite nurty ideowe. A jednak to inteligenckie „dlaczego?” sprawia, że w każdym z tych nurtów inteligent sytuuje się na obrzeżach; jeśli zaś umówić się, że stopień bezwarunkowej aprobaty dla danej myśli rośnie, gdy idziemy od lewej do prawej strony, to powiedzieć by należało, że inteligent znajduje się z reguły na lewym skrzydle każdego stanowiska, jakie był wybrał. Gdyż dogmatyk-socjalista, dogmatyk-liberał, dogmatyk-konserwatysta – jak i dogmatyk-komunista czy dogmatyk-nacjonalista, choć osobiście podejrzewam, że pojęcia „niedogmatyczni komuniści” i „niedogmatyczni nacjonaliści” są zbiorami pustymi – zdradza swoje inteligenckie powołanie, wybiera dogmatyzm zamiast właściwej dla siebie tożsamości, tożsamości kontestatora w wybranym uprzednio obozie.


Na podobnej zasadzie inteligent może pracować w dowolnym – nieomal – zawodzie, gdyż dziś to nie zawód, lecz mentalność czyni inteligenta inteligentem. Musi jednak pozostać pracownikiem zdystansowanym do reguł środowiska, w którym jako pracownik tej a nie innej branży się był znalazł. A pewne zajęcia – jak choćby funkcja polityka czy biznesmena – stanowią jednak nieustanne wyzwanie dla inteligenckiej tożsamości, ze względu na stosunek do wiedzy, pieniądza, wątpliwości oraz ludzi wykluczonych.


To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” lato 2016 (dostępnym także jako e-book).


 

wstecz

Copyright (c) Towarzystwo „WIĘŹ”
00-074 Warszawa, ul. Trębacka 3
e:mail: wiez@wiez.pl

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?